21
sie
Inwazja zdziczałych jeleni sika (Cervus nippon)
0 Comment
Inwazja!
Na polach w powiecie brzeskim w woj. opolskim pojawiło się stado/chmara zdziczałych jeleni sika (Cervus nippon).
Jako fundacja otrzymaliśmy zlecenie precyzyjnego zlokalizowania zbiegłego stada. Do ich odnalezienia użyliśmy specjalistycznego drona DJI Matrice 4T z termowizją. Już po około 7 minutach od startu Adrian Grela – Prezes naszej Fundacji, tym razem w roli operatora tego zaawansowanego technologicznie drona, odnalazł chmarę kilkudziesięciu żerujących jeleni sika w uprawie kukurydzy, w tym łanie z tegorocznymi cielętami oraz byki. Bez użycia naszego sprzętu szukanie jeleni zajęłoby znacznie więcej czasu i możliwe, że jelenie uciekłyby spłoszone. Szybko i skutecznie wykonaliśmy zlecone zadanie oraz uzyskaliśmy obszerną dokumentację fotograficzną i filmową obrazującą liczebność oraz zachowanie tych jeleni.
Jeleń Sika to ciekawy gatunek, o pięknym umaszczeniu z widocznymi białymi cętkami - rzecz niespotykana w naszym województwie. I tu można by zakończyć naszą nietypową obserwację gdyby nie fakt, że jeleń sika jest obcym gatunkiem inwazyjnym (dalej IGO), który zgodnie z literą prawa stanowi „zagrożenie dla Polski”.
Dlaczego taki groźny? Otóż przenosi między innymi nicienie pasożytnicze, którym zarazić się może bydło, w tym żubry, a także hybrydyzuje z jeleniem szlachetnym – naszym rodzimym jeleniowatym. Mamy w Polsce sarny, jelenie, daniele, łosie, wystarczy. Zatem jest ów jeleń sika, podobnie jak jenot czy szop pracz, elementem niepożądanym w środowisku. I tu powstają pytania oraz płaszczyzna do dyskusji:
Po pierwsze, skąd wzięły się te jelenie? Jakieś chodzą słuchy, ale na razie nie są to oficjalne informacje.
Po drugie, czy te jelenie do kogoś należą? A jeśli uciekły (scenariusz najbardziej prawdopodobny), to czy są „bezpańskie” czy też dzikie i wtedy są własnością Skarbu Państwa?
Po trzecie, skoro jeleń sika jest IGO, to kto jest teraz odpowiedzialny za jego „eliminację” – użyłem tego terminu nie bez powodu – taki stoi w ustawie o IGO. W teorii Gmina zgłasza to do RDOŚ, ten wskazuje jak i kiedy wdrożyć działania zaradcze, potem Gmina wskazuje podmioty, które miały by się tym zająć, ale…
Po czwarte, kto ma wyasygnować środki pieniężne na działania zaradcze? W teorii na jelenia sika można polować ale wyłącznie indywidualnie, zatem trochę potrwa usunięcie stada liczącego sto sztuk (dzięki działaniom naszej Fundacji wstępnie policzono te osobniki). Zgoda z RDOŚ na wykonanie jakiegoś zbiorowego polowania, jeśli nawet byłaby wydana, to w ramach czego myśliwi mieliby to zrobić? Zapewne własnym sumptem. Niezła logistyka, niemałe koszty.

